Spadek globalnych zapasów i prognozy cen ropy
Dane wskazują, że globalne zapasy ropy naftowej i paliw spadły w marcu w tempie 5,27 miliona baryłek dziennie (bpd), w kwietniu to wzrosło do 8,62 mln bpd, a według Międzynarodowej Agencji Energii (IEA) w maju wyniesie ~9,00 mln bpd. Przy zakończeniu wojny w maju i wznowieniu tranzytu przez Cieśninę Ormuz w czerwcu, wyczerpywanie zapasów spadnie do 2,7 mln bpd we wrześniu. Jednak niektóre niezależne analizy wskazują, że zapasy spadały ponad 7 mln bpd w marcu, 10,8 mln bpd w kwietniu i prawdopodobnie nadal ponad 10 mln bpd w maju z przekroczeniem 11 mln bpd w czerwcu. Oznacza to, że mówimy o utraceniu 1,2 miliarda baryłek.
Oznacza to, że część gospodarek na świecie będzie mieć problemy z ropą już w sierpniu. A w perspektywie gwałtownie spadających zapasów pojawi się większa presja cenowa na rynku, co wywoła wzrost cen, nawet w stronę ponad $120/baryłkę w pierwszym półroczu 2026 roku, co prognozuje Citi. Według banku, rynki ropy naftowej niedoszacowują zagrożeń wynikających z braku dostaw i przejawiają niezdrowy optymizm na każdą, nawet niepotwierdzoną, informację o postępach w rozmowach pokojowych. Jeśli nie dojdzie do faktycznego, potwierdzonego przez obie strony, postępu w rozmowach pokojowych, czerwiec może w mojej opinii skierować ceny w stronę szczytów znanych z 2022 roku.
Ograniczenia w Chinach i działania Arabii Saudyjskiej
Efekty konfliktu dotykają rynków naftowych na całym świecie. Chińskie rafinerie pod kontrolą Komunistycznej Partii Chin zredukowały swoją rafinację o ponad milion baryłek dziennie względem lutego 2026 roku, ograniczając także eksport m.in. benzyny (23,4 tysiąca ton w kwietniu 2026, średnio 700 tysięcy ton miesięcznie w 2025 roku) czy paliwa lotniczego (489 tysięcy ton w kwietniu 2026, średnio 1,83 mln ton miesięcznie w 2025 roku). Z kolei Arabia Saudyjska zwiększa import oleju opałowego, by zredukować krajowe zapotrzebowanie na własną ropę naftową i gaz ziemny, których wydobycie zostało ograniczone przez wojnę. Saudyjskie porty na Morzu Czerwonym odbierają surowce na maksymalnych obrotach, zwiększając presję na rynkach produktów ropopochodnych na świecie.
Nowe zasady tranzytu w Cieśninie Ormuz
Iran ogłosił 20 maja utworzenie nowego „Urzędu ds. Cieśniny Zatoki Perskiej” (Persian Gulf Strait Authority), wyznaczając przestrzeń w zasadzie całej Cieśniny Ormuz jako obszar, którego przekroczenie wymaga zgody urzędowej. Według nieoficjalnych doniesień, część państw negocjuje z władzami irańskimi tranzyt, z kolei niektórzy armatorzy lub odbiorcy towarów ze setek statków uwięzionych w Zatoce Perskiej płacą Iranowi ponad 150 tysięcy dolarów amerykańskich za zgodę na przepłynięcie Cieśniny Ormuz. Stanowi to naruszenie amerykańskich sankcji skierowanych przeciwko Iranowi, co przekłada się na głęboką tajemnicę o samych transakcjach.
Skutki dla globalnej gospodarki i rezerwy
Jednak te wszystkie aspekty mogą przełożyć się w najbliższym czasie na wciąż rosnące koszty dla światowej gospodarki. Ceny paliw dla sektorów przemysłowo-usługowych i konsumentów, ceny energii dla firm czy, w skrajności, chwilowe braki poszczególnych rodzajów towarów ropopochodnych mogą doprowadzić do rządowych ograniczeń. Wśród najpowszechniejszych z nich będą wątki znane z czasów pandemii oraz początków rosyjskiej inwazji na Ukrainę: nakazy pracy zdalnej czy konieczność ograniczenia konsumpcji energii.
Pod znakiem zapytania staną także parasole ochronne, takie jak choćby polski CPN („Ceny Paliw Niżej”) wprowadzone jako środek obniżający ceny paliw dla konsumentów, ale też redukujący wpływy do budżetu z podatku VAT. Amerykańskie zapasy ropy naftowej spadły do 445 mln baryłek (-7,9 mln baryłek t/t), z kolei zapasy w Strategicznych Rezerwach Ropy Naftowej (SPR) spadły do 374,2 mln baryłek (-9,9 mln baryłek t/t). Przy eksporcie rosnącym do 5,6 mln baryłek dziennie wskazuje to na duże zapotrzebowanie globalne na amerykańską ropę, by choć częściowo zastąpić utracone dostawy z Bliskiego Wschodu.